niedziela, 5 października 2014

O mnie słów kilka

  Witam wszystkich na moim nowym blogu. Mam na imię Ania i pochodzę ze Skierniewic. Urodziłam się 7 marca 1998r. Mieszkam w Skierniewicach i uczęszczam tam do Liceum Ogólnokształcącego im. Bolesława Prusa na profil matematyczno-fizyczny (ale nie bójcie się nie jestem typowym nerdem). Moja działalność na tym blogu będzie związana z moimi pasjami, czyli rysunkiem, malarswem, fotografią i tańcem (oraz wszystkich innym co przyjdzie mi do głowy). Myślę że wszyscy którzy lubią szeroko pojętą sztukę z przymróżeniem oka znajdą tu coś dla siebie :).
   Moja historia z rysunkiem zaczęła się już w wieku 3 lat gdy naryowałam mój pierwszy portret taty i cała rodzina stwierdziła że mam wielki talent artystyczny. Mnie nie przekonywało to za bardzo jednak jak to małe dziecko od czasu do czasu lubiłam coś narysować ;). Szerzej zainteresowałam się tym gdy poznałam moją Panią od plastyki w szkole podstawowej, "artystyczną duszę". Do tej pory nie wiem ale nikt w szkole nie lubił jej poza mną :c. Zaczęły się marzenia o  Akademii Sztuk Pięknych i i wielkiej sławie... które podupadły gdy poszłam do gimnazjum i zrozumiałam jak okrutny jest świat :c Jednak wciągnęłam się w to już na tyle mocno, że tak bazgrolę do dzisiaj i niektórych uznają to nawet za całkiem znośne!

Małe porównanie 2014/2001 :
                                     


  Fotografia pojawiła się w moim życiu z nudów :(. Szukałam czegoś nowego czym mogłabym się zająć i tak wpadła mi do ręki stara cyfrówka z komunii. Moim pierwszym zachwytem byłą fotografia makro (fotografowanie przedmiotów z bardzo bliskiej odległości). Wiec biegałam z aparatem za kwiatkami i robaczkami. Potem pojawiła się fotografia portretowa i modelingowa, więc zaczęłam odwiedzać z koleżanką opuszczone budynki (bo przecież to takie fajne miejsca na zdjęcia). Z perspektywy czasu myślę, że był to bardzo głupi pomysł :c . Potem już dostałam moją wymarzoną lustrzankę zawzięłam się i nauczyłam podstawowej obróbki i tak skrobię :).



   Na koniec zostawiłam taniec. Musze przyznać, że jako małe dziecko byłam dość strachliwa i baaardzo niezdarna. Chociaż nie... do tej pory jestem niezdarna :c. W każdym razie bałam się nawet wejść na zjeżdżalnię. W mojej klasie natomiast były dziewczynki które chodziły na tańce i były takie ładne, rozciągnięte i niczego się nie bały. Zawsze chciałam być jak one ale wydawało mi się, że nigdy nie będę się do tego nadawać. Parę lat później przez przypadek trafiłam na występ jednej z lokalnych szkół tańca i zakochałam się <3. Przypadek chciał, że tańczę w tej szkole już piąty rok, nauczyłam się styli więcej niż palców u rąk i daje mi to ogromną satysfakcję .



A jak wyglądały wasze historie?

                                                                                                xoxo Ana ;)
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz